
YouTube, dezinformacja i przywrócone konta
Jak donosi serwis TechCrunch, YouTube umożliwi powrót na platformę twórcom, których konta zostały usunięte z powodu powtarzających się naruszeń zasad dotyczących dezinformacji o COVID-19 i uczciwości wyborów w 2020 roku. Jak wynika z listu wysłanego do kongresmena Jima Jordana, chodzi o reguły, które obecnie już nie obowiązują.
„YouTube zapewni wszystkim twórcom możliwość powrotu na platformę, jeśli ich kanały zostały zamknięte za naruszenia zasad, które już nie funkcjonują” – napisał Daniel F. Donovan, radca prawny spółki macierzystej YouTube, Alphabet. Firma podkreśliła, że jej celem jest równowaga między walką z dezinformacją a swobodą debaty publicznej.
Warto podkreślić, że to tylko kolejne z podobnych działań, które obserwujemy w USA. W 2024 roku, w obliczu zbliżających się wyborów prezydenckich, wiele platform społecznościowych zaczęło łagodzić wcześniejsze ograniczenia dotyczące treści i dezinformacji. YouTube przywrócił możliwość publikowania, m.in. Donaldowi Trumpowi, którego konto ograniczono po ataku na Kapitol, a także Robertowi F. Kennedy’emu Jr., obecnemu sekretarzowi zdrowia i opieki społecznej.
Ugoda z Donaldem Trumpem
Zmiana polityki wobec konserwatywnych twórców to nie jedyny krok Alphabetu. Jak ujawniły dokumenty sądowe opublikowane w poniedziałek, YouTube zgodził się zapłacić 24,5 miliona dolarów w ramach ugody z Donaldem Trumpem. Czego dotyczył spór? W styczniu 2021 roku, po zamieszkach na Kapitolu, platforma zdecydowała o zawieszeniu możliwości przesyłania filmów na kanale prezydenta.
Ugoda zakłada, że 22 miliony dolarów zostaną przeznaczone na rzecz organizacji Trust for the National Mall. Fundusz wesprze budowę sali balowej w Białym Domu. Pozostała część środków trafi do innych podmiotów, w tym American Conservative Union oraz pisarki Naomi Wolf.
Alphabet nie przyznał się do naruszeń prawa ani do błędów w prowadzeniu platformy. Ugoda nie zakłada także żadnych zmian w produktach czy polityce YouTube.
Co dalej?
YouTube jest ostatnią z dużych platform, które zawarły ugodę z byłym prezydentem. Wcześniej podobne kroki podjęły Meta oraz X, również oskarżane o cenzurowanie konserwatywnych głosów. Meta zapłaciła około 25 milionów dolarów, a X – 10 milionów.
Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj: „Fake newsy, miliony zawieszonych kont. Ciemna strona platformy X”.
Spór o moderację treści w internecie jest jednym z kluczowych elementów debaty publicznej w USA. Dla dużych platform to nieustanne balansowanie między odpowiedzialnością za jakość informacji a ryzykiem oskarżeń o cenzurę. Niestety, niejednokrotnie dezinformacja wygrywa na rzecz politycznego interesu. Kiedy giganci technologiczni próbują przypodobać się Donaldowi Trumpowi, prawda coraz częściej przegrywa z clickbait’em, a etyka z algorytmem.
Jak weryfikować fake newsy? Dowiesz się z TEGO WPISU.
Zainteresowały Cię newsy z cyberświata? W takim razie, sprawdź nasze pozostałe wpisy!