
Włamania na konta użytkowniczek Snapchata i kradzież nagich zdjęć. Mężczyzna przyznał się do winy
Jedną z idei Snapchata są tymczasowe wiadomości. Zdjęcia i filmy nie zachowują się w historii czatu i znikają po określonym czasie. Taka ulotność przesyłanych materiałów może dawać złudne poczucie bezpieczeństwa. Złudne, bo jak się okazuje, nie trzeba było wiele, żeby uzyskać dostęp do kont setek kobiet i ich intymnych zdjęć. Za włamaniami na te konta stoi mężczyzna ze stanu Illinois w USA.
Włamania na konta Snapchat – metody działania
O sprawie informuje w jednym z artykułów agencja Reuters. Oskarżony to 26-letni Kyle Svara, który miał dopuszczać się nielegalnych działań od maja 2020 do lutego 2021 roku. Według doniesień, wyłudzał dane logowania, stosując różnorodne socjotechniki, dodatkowo udawało mu się zdobywać od ofiar kody uwierzytelniające. W tym celu wykorzystywał profil podszywający się pod obsługę serwisu, z którego wysyłał wiadomości z prośbą o dodatkowe uwierzytelnienie. Po zalogowaniu się na konto, mężczyzna pobierał nagie zdjęcia użytkowniczek. Svara przyznał się przed bostońskim sądem do stawianych mu zarzutów. Dodatkowo mężczyzna powiązany jest ze wcześniejszym procesem sądowym, przeciwko byłemu trenerowi lekkoatletyki. Ten zlecał mu włamania na konta studentek i innych kobiet, również w celu zdobywania intymnych materiałów.
Wykradzione, prywatne zdjęcia sprzedawał w sieci
Z przedstawionej przed sądem dokumentacji wynika, że Svara oferował swoje przestępcze usługi w sieci, głównie na Reddicie. Pisał tam, że może włamać się na konta na Snapchacie i zdobyć zdjęcia oraz przekazać je odpłatnie lub w ramach wymiany. W związku ze wspomnianą wcześniej sprawą trenera ustalono, że “usługa” była wyceniana na 50 dolarów. Wyrok w sprawie zostanie wydany 18 maja, na obecnym etapie mowa o ugodzie, na którą zgodzili się prokuratorzy. W ramach tego porozumienia, mężczyzna może zostać skazany na trzy lata więzienia.
Rosnąca skala zagrożenia – aplikacje nudify i narzędzia AI
Nagie zdjęcia z prywatnych kont i czatów, mogące dostać się w niepowołane ręce nie są obecnie jedynym zagrożeniem w tym kontekście. W dobie narzędzi AI, narażony może być też wizerunek osób, które nigdy nawet nie tworzyły takich materiałów. W jednym z naszych poprzednich wpisów omawialiśmy poważny problem, jaki stanowią aplikacje nudify oraz w jaki sposób serwisy społecznościowe starają się z nimi walczyć. Niestety często okazuje się to być walką z wiatrakami. Firmy, które stoją za tego typu aplikacjami stale omijają zabezpieczenia w tym zakresie i reklamują swoje usługi wśród użytkowników.
ZOBACZ TEŻ: Co dzieje się w serwisie X? Grok generuje nagie obrazy bez zgody kobiet
Nie tylko zabezpieczenia, ale i zasada ograniczonego zaufania
Opisywana sprawa stanowi doskonały przykład tego, że na bezpieczeństwo w sieci składa się wiele czynników. Co ważne, każdy z nich ma tak samo duże znaczenie w kwestii ochrony przed zagrożeniami. W wielu przypadkach nie wystarczy samo oprogramowanie antywirusowe, uważanie, co się klika, czy jak w tym przypadku – silne hasła oraz uwierzytelnianie dwuetapowe podczas logowania. Gdy dochodzi do wprawnego zastosowania socjotechniki (więcej o tym zagadnieniu przeczytasz TUTAJ), która odpowiednio skutecznie wprowadza w błąd, stwarza presję czasu i wymusza szybkie działanie, w pułapkę przestępcy może wpaść niemal każdy. Dlatego zawsze warto pamiętać, że bezpieczne funkcjonowanie w świecie Internetu wymaga nie tylko stosowania dostępnych metod zabezpieczeń. To także stała uważność, ograniczone zaufanie oraz unikanie szybkiego podejmowania ważnych decyzji.
Jeśli chcesz być zawsze na bieżąco z informacjami ze świata cyberbezpieczeństwa, zaglądaj na naszego bloga! Nie przegap żadnych doniesień i dowiaduj się o najnowszych zagrożeniach.