
TikTok na celowniku UE. Chodzi o mechanizmy uzależniające użytkowników
Pod koniec października informowaliśmy Was o decyzji Komisji Europejskiej dotyczącej naruszenia przez TikToka oraz Metę – spółkę matkę, m.in. Facebooka i Instagrama, przepisów unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA). Wtedy chodziło o brak przejrzystości w udostępnianiu danych oraz utrudnianie współpracy z badaczami, a także organami nadzorczymi. W ostatni piątek, Komisja Europejska udostępniła dokument, w którym zarzuca TikTokowi, że platforma mogła celowo projektować swoje funkcje w sposób sprzyjający nadmiernemu i kompulsywnemu korzystaniu z serwisu. A to kolejny raz, może naruszać unijne przepisy o usługach cyfrowych.
ZOBACZ TEŻ: UOKiK stawia zarzuty spółce zarządzającej Facebookiem i Instagramem. Chodzi o kontakt z użytkownikami
O co chodzi?
Postępowanie prowadzone jest na podstawie aktu o usługach cyfrowych (DSA). W centrum zainteresowania znalazły się takie mechanizmy jak nieskończone przewijanie treści, automatyczne odtwarzanie filmów, powiadomienia push oraz algorytm mocno spersonalizowanych rekomendacji.
Zdaniem Komisji Europejskiej TikTok nie przeanalizował w wystarczającym stopniu, jak decyzje projektowe wpływają na dobro użytkowników. Zwłaszcza osób nieletnich oraz dorosłych szczególnie podatnych na mechanizmy uzależniające. Urzędnicy wskazują, że platforma miała dostęp do danych sygnalizujących kompulsywne korzystanie z aplikacji, takich jak częstotliwość uruchamiania serwisu czy aktywność w godzinach nocnych, jednak nie podjęła adekwatnych działań ograniczających ryzyko.
W ocenie Komisji sposób „nagradzania” użytkowników niekończącym się strumieniem treści sprzyja utracie kontroli nad czasem spędzanym przed ekranem.
Bruksela oczekuje, że TikTok wprowadzi zmiany w podstawowym projekcie interfejsu. Wśród rekomendowanych działań wymieniane są m.in.:
- Przerwy w korzystaniu z aplikacji.
- Ograniczenie mechanizmu nieskończonego przewijania.
- Modyfikacja systemu rekomendacji treści.
Komisja krytycznie oceniła także dostępne obecnie narzędzia kontroli czasu ekranowego i kontroli rodzicielskiej, uznając je za niewystarczające, a także łatwe do obejścia.
Co dalej?
Jak podaje serwis TechCrunch, TikTok stanowczo odrzuca zarzuty. W oświadczeniu przesłanym przez e-mail, przedstawiciele firmy określili ustalenia Komisji jako bezpodstawne i zapowiedzieli wykorzystanie wszystkich dostępnych środków w celu ich zakwestionowania.
Sprawa wpisuje się w szerszy trend zaostrzania regulacji wobec platform społecznościowych. W ostatnich miesiącach wiele państw podjęło działania mające ograniczyć dostęp młodych użytkowników do social mediów, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
Jeśli naruszenia aktu o usługach cyfrowych zostaną potwierdzone, TikTokowi mogą grozić dotkliwe sankcje finansowe. Unijne prawo przewiduje kary sięgające nawet 6 proc. globalnego rocznego obrotu przedsiębiorstwa.
Chcesz być na bieżąco z cyberzagrożeniami? Obserwuj nas i śledź kolejne wpisy! Komentujemy, analizujemy, a także ostrzegamy.