
„Szon patrole”, internetowe trendy i stary problem mediów społecznościowych
1 września to symboliczny moment. Początek roku szkolnego, czas nauki, nowych znajomości i obowiązków. Ale umówmy się – młodzi spędzają ogromną część swojego życia również w internecie. A to właśnie tam pojawił się trend, który w ostatnich dniach i tygodniach zyskał niechlubną sławę. O czym mowa?
Chodzi o tzw. „szon* patrole”, czyli grupy (głównie) chłopców zakładających odblaskowe kamizelki z nadrukiem, którzy przemierzają ulice, galerie handlowe, a następnie nagrywają swoje „akcje” i publikują je w mediach społecznościowych. Celem są ich rówieśniczki, często nazywane w obraźliwy sposób „szonami”. Dlaczego dziewczyny są wyzywane? No cóż, wystarczy, że wyglądają nieco „inaczej” od przyjętego kanonu, nie odwzajemniają zainteresowania chłopców lub po prostu znalazły się w nieodpowiednim czasie i miejscu. Przerażające? Tak. A konsekwencje?
„To tylko żart”
Z pozoru może wyglądać to jak kolejny trend lub niegroźna zabawa. W końcu, sami pamiętamy, gdy media informowały krzykliwymi nagłówkami o tiktokowych, czy instagramowych challenge’ach, które tak naprawdę dotyczyły tylko wąskiej grupy nastolatków. Ale w tym wypadku nie ma to większego znaczenia, jeśli w praktyce przeradza się to w internetowe piętnowanie rówieśniczek.
![Zrzuty ekranu z filmików [źródło: olsen_xd - TikTok/ Kinga Szostko - LinkedIn]](https://cyberrescue.info/wp-content/uploads/2025/09/1-45-e1756725774262.jpg)
Jednak jest to bardzo dotkliwy przykład cyberprzemocy. I choć tworzenie profili w mediach społecznościowych, które obrażają jakąś konkretną grupę nie jest czymś nowym, tutaj mamy połączenie tego zjawiska z działaniami w realnym życiu, pod postacią „patroli”.
Platformy nie reagują
Największy problem w tym, że media społecznościowe, czyli Meta (właściciel m.in. Facebooka i Instagrama) oraz TikTok, nie podejmują realnych działań, żeby powstrzymać to zjawisko. Zgłoszenia dotyczące obraźliwych profili często kończą się brakiem reakcji. Nawet jeśli pojedyncze konta znikają, w ich miejsce błyskawicznie pojawiają się nowe.
W praktyce młodzież zostaje sama. Wystawiona na ocenę rówieśników i algorytmy serwisów, które premiują kontrowersje oraz skrajne emocje. Bo to oznacza kliknięcia. A kliknięcia oznaczają zyski dla platform.
Toksyczne treści
Sprawę skomentował również Wojciech Kardyś – ekspert w dziedzinie komunikacji internetowej. Zauważył on, że „szon patrole” są częścią szerszego zjawiska: wpływu tzw. manosfery i toksycznych społeczności internetowych. Chłopcy, którzy czują się odrzuceni lub niezauważeni, zamiast wsparcia często trafiają na treści, które obwiniają kobiety za ich niepowodzenia. To rodzi frustrację, a także potrzebę odreagowania.
Jednak, czy można mówić o pełnym wejściu w manosferę w przypadku chłopców w wieku, np. 12-13 lat? Nie do końca. Ale mechanizmy pozostają podobne – czyli problem z przepracowaniem odrzucenia, emocjami, brak (również systemowego!) wsparcia. I w ten sposób nastolatki trafiają na trend, którego nawet jeśli nie do końca rozumieją, może wydawać im się atrakcyjny. Sytuacji nie poprawiają również, a jakże – social media. Ich algorytmy w szybkim tempie podsuwają coraz to toksyczniejsze treści, a nastolatki szybko mogą natrafić na jawnie mizoginistyczne materiały.
Jednocześnie nie brakuje osób, które na tym trendzie zarabiają. Jak grzyby po deszczu, powstają sklepy i oferty sprzedaży kamizelek z napisem “szon patrol”.
Znajdź czas na rozmowę z dzieckiem
Jak zawsze będziemy przypominali, że bezpieczeństwo dzieci nie kończy się w murach klas, na ulicy czy w domu. Równie ważne jest to, co dzieje się online. Dlatego nie zapominaj, żeby rozmawiać z dzieckiem, jakie treści widzi w sieci. Nie wiesz od czego zacząć? Zajrzyj do naszego darmowego ebooka CyberBezpieczny Dzieciak.
Niezależnie od tego, czy „szon patrole” okażą czymś więcej niż chwilowym trendem, mechanizmy, które je tworzą (toksyczne społeczności, hejt) zostają takie same.
Kluczowa odpowiedzialność leży też po stronie platform. Dopóki Meta i TikTok będą bagatelizowały problem, podobne zjawiska będą wracać – nie ważne, czy jako samozwańcze „patrole” nastoletnich chłopców, czy kolejne internetowe challenge.
Chcesz wiedzieć, co dzieje się w cyberświecie? Sprawdź nasze pozostałe wpisy!
*to potocznie określenie kobiet, które prowadzą rozwiązłe życie towarzyskie lub są wyzywająco ubrane
Cyberprzemoc toteż przemoc. Proponuję robić zdjęcia chłopcom z szon patroli i zgłaszać na policję. Szczególnie, ze oni nawet nie dbają o dobre obyczaje, to zwyczajny seksizm.
Czy na tych ich stronach pojawiają się zdjęcia chłopców z gaciami opuszczonymi do połowy tyłka albo w koszulce bokserce czy za przeproszeniem w samych majtkach w upały????
Czym innym jest jest troska o dobre zachowanie, a czym innym atakowanie wybranej grupy ludzi. I to jeszcze tej najsłabszej grupy. Dziewczynki w dobie najdziwniejszych mediów są i bez tego ciągłe zdołowane, zakompleksione itp.