
Saga z TikTokiem w USA trwa w najlepsze
I chyba nikt już nie liczy, który to odcinek. Donald Trump postanowił dać popularnej aplikacji w USA, jeszcze jedną szansę. (Czytaj: kolejne 90 dni spokoju), przedłużając termin sprzedaży jej amerykańskiej części. Znów. Po raz trzeci. Od początku roku. A może i więcej, ale kto by to liczył.
Zgodnie z komunikatem rzeczniczki Białego Domu, Karoline Leavitt, prezydent „nie chce, żeby TikTok zniknął z amerykańskiego internetu”. No cóż, użytkownicy też raczej nie chcą – w końcu 170 milionów osób nie może się mylić. Przedłużenie to ma być czasem na dopięcie porozumienia, które sprawi, że dane Amerykanów nie będą wędrować po zakamarkach chińskiego internetu. Przynajmniej w teorii.
„Prezydent Trump podpisze w tym tygodniu dodatkowe rozporządzenie wykonawcze, aby TikTok nadal działał. Chcemy mieć pewność, że dane Amerykanów będą bezpieczne” – skomentowała Leavitt.
O co chodzi w sprawie USA kontra TikTok?
Wszystko zaczęło się jeszcze za czasów prezydentury Joe Bidena, który podpisał ustawę zmuszającą TikToka do sprzedaży lub… zniknięcia z rynku USA. TikTok miał zniknąć 19 stycznia, ale dzień później – jak w kiepskim sequelu – wrócił.
Na razie jedynym rzeczywistym „banem” była kilkunastogodzinna przerwa w styczniu, która bardziej przypominała awarię niż zamierzoną akcję polityczną. A teraz? Kolejne 90 dni na negocjacje, bo przecież chodzi o dane osobowe, prywatność oraz bezpieczeństwo narodowe. A nie lajki i taneczne challenge’e.
TikTokowy rollercoaster trwa
Choć ustawa o zakazie już obowiązuje, a politycy ostrzegają przed „chińskim zagrożeniem”, TikTok jakimś cudem nadal działa i to całkiem dobrze. Platforma informuje, że negocjacje są pod kontrolą, a użytkownicy udają, że ich to nie dotyczy.

Tymczasem Biały Dom próbuje znaleźć złoty środek między bezpieczeństwem narodowym a popularnością aplikacji, której nie da się tak po prostu wyłączyć jednym kliknięciem. W tle trwają rozmowy USA-Chiny o złagodzeniu napięć gospodarczych, ale nikt nie mówi wprost, czy TikTok to część tej układanki. Może to po prostu najpopularniejszy zakładnik świata cyfrowego?
Jedno jest pewne – TikTok jeszcze przez przynajmniej trzy miesiące będzie mógł serwować Amerykanom filtry, wyzwania i filmiki z kotami. A my? My czekamy na kolejny odcinek tej geopolitycznej telenoweli 😉
Masz dodatkowe pytania? Aktywuj naszą usługę i napisz do nas, a chętnie na nie odpowiemy!