
Rosja grozi WhatsAppowi blokadą
Pod koniec listopada rosyjski regulator Roskomnadzor zapowiedział kolejne ograniczenia wobec WhatsAppa, oskarżając komunikator o „naruszanie prawa” i niewspółpracowanie z organami ścigania.
„WhatsApp nadal narusza rosyjskie prawo. Komunikator jest wykorzystywany do organizowania i przeprowadzania działań terrorystycznych na terytorium kraju, werbowania sprawców, oszustw i innych przestępstw przeciwko naszym obywatelom” – powiedział rzecznik Roskomnadzoru w oświadczeniu dla państwowej agencji informacyjnej Interfax.
Jeśli Meta nie podporządkuje się lokalnym przepisom – WhatsAppowi grozi całkowita blokada w Rosji. I niestety, jest to kolejny krok rosyjskich władz w ograniczaniu działania zachodnich stron oraz aplikacji.
Moskwa kontra WhatsApp
Roskomnadzor zarzuca WhatsAppowi, że aplikacja nie udostępnia rosyjskim organom ścigania odpowiednich danych. Jak twierdzą urzędnicy, są one potrzebne do walki z oszustwami i terroryzmem.
Według rosyjskiej agencji komunikator wykorzystywano do organizowania ataków oraz przeprowadzania oszustw na dużą skalę. To argumenty, które w Rosji powtarzane są od miesięcy. Nie da się ukryć, że ma to na celu przekonanie obywateli, że zachodnie technologie stanowią zagrożenie.
Co na to WhatsApp? W krótkim oświadczeniu dla The Record rzecznik firmy skomentował sprawę: „WhatsApp jest prywatny, szyfrowany od początku do końca i opiera się próbom rządu mającym na celu naruszenie prawa obywateli do bezpiecznej komunikacji. Dlatego Rosja próbuje zablokować dostęp do niego ponad 100 milionom Rosjan”
Ograniczenia rosną. Najpierw połączenia, teraz wiadomości?
Presja na WhatsAppa rośnie od sierpnia 2025 roku, kiedy informowaliśmy Was, że Rosja zablokowała połączenia głosowe w WhatsAppie i Telegramie. Użytkownicy zgłaszali wtedy zakłócenia, przerywany dźwięk i brak możliwości prowadzenia rozmów.
Kolejne ograniczenia wprowadzane są etapami. Ma to zachęcić obywateli do przejścia na krajową aplikację MAX. To wspierany przez państwo komunikator, mający stać się platformą łączącą wiadomości, płatności, a także usługi publiczne.
Władze nie ukrywają, że zmierzają w stronę pełnej kontroli nad cyfrową komunikacją. W ostatnich miesiącach Rosja zablokowała Speedtest, ograniczyła usługi Cloudflare, a Apple nakazała zastąpić domyślną wyszukiwarkę rosyjską alternatywą.
Wyciek rozmów? Kreml obwinia WhatsAppa
Napięcie między WhatsAppem a rosyjskimi władzami, podbiła informacja o możliwym wycieku rozmów dyplomatycznych dotyczących planu pokojowego dla Ukrainy. Uczestniczyli w nich Jurij Uszakow, doradca Władimira Putina, amerykański biznesmen i wysłannik Donalda Trumpa Steve Witkoff oraz urzędnik ds. inwestycji Kremla Kirill Dmitriew.
Choć część konwersacji miała odbywać się przez rządowe kanały, Uszakow w wypowiedzi dla gazety Kommersant zasugerował, że część mogła mieć miejsce na WhatsAppie. W rosyjskim internecie rozpętała się burza, a to wystarczyło, żeby rząd przyspieszył restrykcje.
Co dalej?
Sytuacja jest napięta. Jeżeli Meta nie dostosuje się do żądań Kremla, Roskomnadzor otwarcie zapowiada rozszerzenie blokad. A to może oznaczać pełne wyłączenie aplikacji dla ponad 100 milionów rosyjskich użytkowników.
Śledź najnowsze doniesienia ze świata bezpieczeństwa oraz informacje o zagrożeniach – sprawdzaj regularnie naszego bloga i nie daj się zaskoczyć!