
Nowa funkcja X ujawnia lokalizację kont. Użytkownicy odkrywają, że „patrioci” nadają… z Azji, Afryki i Białorusi
X ledwo zdążył wdrożyć funkcję sprawdzania lokalizacji konta, a już wywołała ona dużą dyskusję nie tylko na platformie. Narzędzie miało zwiększyć transparentność i pomóc użytkownikom weryfikować autentyczność profili. Jednak już pierwsze dni pokazały, że ujawnione lokalizacje często zupełnie nie pasują do narracji ich właścicieli. A część z nich, po nagłośnieniu sprawy, zaczęła znikać z serwisu.
Fake newsy, miliony zawieszonych kont. Ciemna strona platformy X
O co chodzi?
Funkcja „Informacje o Twoim koncie” pokazuje m.in. datę dołączenia do serwisu, zmiany nazwy, kraj, z którego pochodzi profil. I to właśnie ta ostatnia informacja wywołała największe poruszenie. Influencer Micah Erfan opublikował galerię profili „America First”, które według X miały nadawać z Japonii, Pakistanu, Tajlandii czy Nowej Zelandii. „To totalny armagedon dla internetowej prawicy” – skomentował.
Niektóre z kont okazały się niewielkie, inne mają setki tysięcy obserwujących. Profile przedstawiające się jako „patriotyczne”, „pro-MAGA” czy „prorosyjskie” według udostępnionych informacji, nadają m.in. z Azji. Przykład? Konto „Russian Army” ma siedzibę w Indiach.
Jak potwierdził szef działu produktów w X, Nikita Bier funkcja jest wdrażana globalnie. Przyznał jednak, że lokalizacje starych kont mogą być błędne i zostaną skorygowane.
X, Grok 4 i cyfrowy chaos, czyli co wydarzyło się na platformie Elona Muska?
Polski wątek: prawicowe konta z „Polski” działają… z Holandii, Belgii i Singapuru
Po włączeniu funkcji w Polsce użytkownicy natychmiast zaczęli weryfikować profile szerzące antyukraińskie, a także antyunijne narracje.
Jarosław Wolski, znany polski politolog oraz analityk zajmujący się wojskiem i obronnością, zwrócił uwagę, że wiele POLEXITowych profili ma lokalizację w Holandii – kraju, przez który łączą się osoby korzystające z VPN z terenu Rosji. Podobne „śledztwo” przeprowadził Jakub Wiech – popularyzator wiedzy o polityce energetycznej. Ujawnił, m.in. że konto „Agencja Bezpieczeństwa Narodowego”, podające się za polski profil, podaje lokalizację… w Belgii.
Warto jednak wspomnieć, że sam X zastrzega, że lokalizacja „może się zmieniać w wyniku podróży” i „może być niedokładna”.
Jednak nawet jeśli część lokalizacji jest wynikiem błędów, jedno jest pewne: funkcja ujawniła skalę problemu, o którym użytkownicy, badacze i specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa mówili od lat. Globalne farmy trolli, sieci botów, a także zagraniczne zespoły zarządzające kontami wykorzystywały platformę do dezinformacji oraz wpływania na emocje odbiorców. I najczęściej doskonale im się to udawało.
Czy to koniec anonimowych farm trolli? Nie.
Czy X nie przewidział, że udostępnienie lokalizacji stanie się narzędziem do masowego demaskowania? Trudno uwierzyć, że pracownicy nie domyślili się, jakie będą skutki wprowadzenia tego narzędzia. I mimo, że część danych może wynikać z błędów, jedno jest pewne: nowa funkcja otworzyła kolejny rozdział w dyskusji o transparentności na dużych platformach społecznościowych. A przede wszystkim o tym, kto tak naprawdę stoi za opiniotwórczymi kontami.
Prywatne czaty Grok (xAI) dostępne publicznie?! Zobacz nasz WPIS!
Śledź najnowsze doniesienia ze świata bezpieczeństwa oraz informacje o zagrożeniach – sprawdzaj regularnie naszego bloga i nie daj się zaskoczyć!