
Hiszpania kontra Meta. Rząd mówi o „ukrytym mechanizmie śledzącym” na Androidzie
Madryt ogłosił śledztwo w sprawie Meta Platforms. Gigant technologiczny jest podejrzewany o stosowanie mechanizmów naruszających prywatność użytkowników Facebooka oraz Instagrama. Sprawa, opierająca się na międzynarodowych ustaleniach badaczy, może stać się jedną z najgłośniejszych spraw, dotyczących ochrony danych w całej UE.
O co dokładnie chodzi? 3 czerwca tego roku ukazał się raport ze wspólnych badań IMDEA Networks, Radboud University i KU Leuven, który wykazał, że Meta używała w Androidzie ukrytego sposobu śledzenia. Pozwalał on łączyć historię przeglądania stron z konkretną osobą. I to nawet jeśli ktoś korzystał z trybu incognito, VPN-a albo czyścił ciasteczka. Miało to trwać od września 2024 r. do połowy 2025 r. Po ujawnieniu sprawy Meta wyłączyła ten mechanizm.
Madryt chce wyjaśnień
Hiszpańskie władze chcą sprawdzić, czy Meta nie złamała szeregu przepisów europejskich, czyli:
- RODO – dotyczącego ochrony danych osobowych.
- Dyrektywy o prywatności elektronicznej.
- Digital Markets Act (DMA) – regulującej rynki cyfrowe.
- Digital Services Act (DSA) – nakładającej obowiązki w zakresie moderacji treści, a także bezpieczeństwa usług online.
Jeżeli zarzuty się potwierdzą, Meta może stanąć przed kolejną serią poważnych sankcji finansowych. A to byłby już kolejny raz, gdy gigant technologiczny podejrzewany jest o naruszenie unijnych przepisów. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ.
Meta: „Traktujemy prywatność poważnie”
Firma Marka Zuckerberga zapowiedziała pełną współpracę z hiszpańskimi organami. Jak możemy przeczytać na stronie Reuters: „Meta traktuje prywatność bardzo poważnie i udostępnia szereg narzędzi, które pomagają ludziom kontrolować sposób wykorzystywania ich danych. Z niecierpliwością czekamy na konstruktywną współpracę z władzami w tej sprawie”.
W ostatnim czasie Meta nie ma zbyt dobrej passy. Niedawno pisaliśmy o ujawnieniu szokujących dokumentów, które pokazują, że właściciel m.in. Facebooka, Instagrama, przez lata zarabiał ogromne kwoty na fałszywych reklamach. Z wewnętrznych analiz firmy wynika, że nawet 10 procent (!) przychodów w 2024 roku mogło pochodzić z treści promujących, np. oszustwa finansowe. To, a także kolejne dochodzenia w Europie dotyczące ochrony danych, mocno wpływają na wizerunek tego giganta technologicznego.
Co dalej?
Meta zostanie wezwana do złożenia wyjaśnień przed komisją niższej izby hiszpańskiego parlamentu. Jeśli potwierdzi się, że stosowano ukryte mechanizmy śledzące, sprawa może stać się precedensem w całej Unii Europejskiej.
Dla użytkowników to kolejny sygnał, że kontrola nad danymi wciąż pozostaje polem sporu między regulatorami a największymi platformami cyfrowymi. To również przypomnienie, że nawet najpopularniejsze aplikacje mogą wykorzystywać narzędzia do zbierania danych, o których użytkownicy nie mają pojęcia.
Śledź najnowsze doniesienia ze świata bezpieczeństwa oraz informacje o zagrożeniach – sprawdzaj regularnie naszego bloga i nie daj się zaskoczyć!