
Drastyczne nagrania w internecie. RPD apeluje
Znasz to? Scrollujesz X, Facebooka albo inną platformę społecznościową i nagle, bez ostrzeżenia, natrafiasz na nagrania przedstawiające realną przemoc, dramatyczne sceny z miejsc zbrodni czy moment śmierci człowieka. Kto ma dostęp do tych materiałów? Wszyscy, również dzieci. A obecne prawo, jak alarmuje Rzeczniczka Praw Dziecka, pozostaje wobec tego bezradne.
Tragiczne wydarzenia i jeszcze tragiczniejsze nagrania
RPD przypomniała maj 2025 roku i tragiczne wydarzenia na Uniwersytecie Warszawskim. Odbiły się one szerokim echem w mediach i społeczeństwie. Niestety, niemal natychmiast w sieci zaczęły krążyć brutalne nagrania dokumentujące przebieg przestępstwa.
Choć to treści, które z pewnością nie powinny być udostępniane, często są podawane dalej bezrefleksyjnie, przez kolejne osoby. Czasem „dla informacji”, częściej jednak z sensacyjnych pobudek. A algorytmy, jak wiadomo, takich rzeczy nie zatrzymują – wręcz przeciwnie.
RPD reaguje
Rzeczniczka Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak, skierowała do Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Cyfryzacji pisma, w których zwraca uwagę na istotną lukę w obowiązującym prawie. Chodzi o brak skutecznych narzędzi pozwalających przeciwdziałać rozpowszechnianiu skrajnie drastycznych materiałów.
Jak zaznacza Rzeczniczka, treści te mogą mieć poważny, negatywny wpływ na psychikę i rozwój emocjonalny dzieci, a także prowadzić do tzw. wtórnej wiktymizacji ofiar przestępstw oraz ich rodzin.
„Zostawienie tego bez reakcji, bez skutecznych przepisów, to prosta droga do kolejnych dramatów. I to nie tylko tych, które wydarzą się w realu, ale również w świadomości najmłodszych użytkowników internetu” – alarmuje RPD.
Chcesz wiedzieć, jak zapewnić swojemu dziecku bezpieczne poruszanie się po sieci? Sprawdź naszego ebooka CyberBezpieczny Dzieciak.
Ochrona dzieci czy cenzura?
Rzeczniczka apeluje o rozważenie zmian w przepisach prawa, (również karnego) tak, żeby można było reagować, gdy udostępniane treści przekraczają granice informowania i zaczynają naruszać godność człowieka. Zaznacza jednak, że to nie ma być ograniczanie wolności słowa, tylko realna ochrona najsłabszych.
Jej propozycja zakłada wzorowanie się na istniejących rozwiązaniach prawnych, czyli takich, które karzą np. za gloryfikację przemocy, ale nie uderzają w rzetelne dziennikarstwo i przekaz mający uzasadniony interes publiczny.
RPD proponuje także powołanie zespołu roboczego, który miałby:
- Analizować zagrożenia związane z przemocą w sieci.
- Opracować konkretne rozwiązania legislacyjne.
- Wspierać działania edukacyjne dla rodziców, opiekunów i szkół.
- A także łączyć siły instytucji publicznych, NGOs, środowisk naukowych i technologicznych.
Co dalej?
W czasach, gdy w polskiej przestrzeni informacyjnej coraz trudniej oddzielić rzetelny przekaz od zmanipulowanej dezinformacji, a social media żyją sensacją, temat ten nabiera szczególnej wagi. Nie chodzi o to, żeby „czyścić” internet z wszystkiego, co trudne ale o to, żeby nie pozwalać na normalizację przemocy oraz wtórne krzywdzenie tych, którzy i tak już doświadczyli traumy.
Dezinformacja w Polsce, czy to polityczna, czy związana z tzw. „społecznymi tematami” bardzo często bazuje właśnie na obrazach, które mają silny ładunek emocjonalny. Problem w tym, że te same obrazy widzą dzieci. Bez filtrów. Bez kontekstu. I bez zabezpieczeń.
Chcesz wiedzieć, co dzieje się w cyberświecie? Zajrzyj TUTAJ!