
Cyberprzestępcy uderzają w polską infrastrukturę wodno-energetyczną
W ostatnich tygodniach polskie wodociągi oraz elektrownie znalazły się pod intensywnym ostrzałem, w którym główną rolę najprawdopodobniej grają cyberprzestępcy z prorosyjskich grup hakerskich, powiązanych z GRU. Celem cyberataków stały się systemy automatyki przemysłowej (ICS/OT). Zarządzające m.in. stacjami uzdatniania wody czy elektrowniami wodnymi.
Cyberprzestępcy i zakres incydentów
Rzekomo, pod koniec maja doszło do włamania na stację uzdatniania wody w Szczytnie. Na rosyjskich kanałach Telegram pojawiły się nagrania świadczące o manipulacji parametrami technicznymi urządzeń. Tego samego dnia zanotowano awarię miejskiej sieci wodociągowej, choć związek zdarzeń z działaniami hakerów nie został potwierdzony.
Kilka dni później odnotowano ataki na bioreaktor w Nowym Mieście Lubawskim i elektrownię wodną w Gdańsku. W obu przypadkach cyberprzestępcy próbowali przejąć dostęp do systemów, ale bez widocznych skutków operacyjnych.
W sumie w ciągu maja i czerwca odnotowano przynajmniej 18 prób infiltracji zabezpieczeń przemysłowych w Polsce i innych krajach NATO. Aż 17 z nich zostało udaremnionych, mimo że w jednym przypadku atakujący zyskali dostęp do systemów. Incydent ten został jednak szybko opanowany.
Propaganda i narzędzia
Cyberprzestępcy chętnie chwalą się swoimi działaniami na Telegramie, oznaczając je hasłem “Za Rosję!” Na materiałach widać manipulację panelami kontrolnymi – np. wyłączanie produkcji prądu nocą w elektrowni, czy zmianę ustawień stacji uzdatniania.
Cyberprzestępcy VS Reakcja administracji
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski na prezentacji sprawozdania za 2024 rok poinformował o rosnącej aktywności hakerów wymierzonej w infrastrukturę krytyczną. Zwrócił uwagę, że większość ataków była odparta dzięki działaniom służb, które uniemożliwiły realne efekty działania grup.
Ministerstwo Cyfryzacji potwierdza, że źródło ataków trudno ustalić. Często wykorzystuje się serwery w USA, UE czy Polsce, by zatuszować prawdziwy punkt wyjścia operacji. Rząd przygotowuje specjalny program „Cyberbezpieczne wodociągi”. Ma on na celu wzmocnić ochronę infrastruktury przez wsparcie samorządów, wdrożenie procedur bezpieczeństwa i spełnienie wymogów dyrektywy NIS2.
Dlaczego to poważne
Eksperci podkreślają, że mimo iż większość ataków ma charakter propagandowy, ingerencje w systemy sterowania wodą czy energią, mogą doprowadzić do zakłócenia dostaw. A tym samym zagrażają społecznej stabilności. Rosnąca częstotliwość takich operacji wpisuje się w szerszy scenariusz działań hybrydowych wymierzonych w sojuszników NATO.
Kontrowersje
Z pojawieniem się w mediach pierwszych nagrań i komunikatów na Telegramie, można zaobserwować istotne głosy sceptyczne. Według portalu CyberDefence24, część incydentów może mieć wymiar głównie propagandowy. Hakerzy często ostrzegają przed szerokim zakresem szkód, podczas gdy w rzeczywistości manipulacje nie przełożyły się na realne zakłócenia w działaniu infrastruktury. Instalacja była często źle zabezpieczona lub błędnie skonfigurowana. To właśnie te luki umożliwiły dostęp, ale nie doprowadziły do poważnych efektów operacyjnych. W rezultacie część ekspertów i administratorów zastanawia się, czy mówienie o „skutecznym ataku” nie wyolbrzymia faktycznej skali zagrożenia – niektórzy oceniają, że to przede wszystkim demonstracja możliwości i “call to action” wobec organów państwa.
Zakończenie i Wasza ocena
Czy problem polegał na rzeczywistym, skutecznym ataku? Czy raczej na pozostawieniu obiektów bez odpowiedniego nadzoru i zabezpieczeń, co umożliwiło propagandowy pokaz siły hakerskiej?
W niedalekiej przyszłości mogą pojawić się nowe dowody, które rzucą więcej światła na sprawę – oceńcie sami.
Śledź najnowsze doniesienia ze świata bezpieczeństwa oraz informacje o zagrożeniach – sprawdzaj regularnie naszego bloga i nie daj się zaskoczyć!